Pan pomidor zawstydzony cały zrobił się czerwony i spadł wprost ze swej tyczki do koszyczka ogrodniczki…

… Ogrodniczka je starannie opiekała w swej brytfannie. Potem zupę popełniła i domowników nakarmiła.  Zajadali bez umiaru zachwyceni w każdym calu.

Moi drodzy! Specjalnie dla Was znowu przeprowadziłam pewien eksperyment, a mianowicie robiłam jednocześnie dwie zupy z pieczonych pomidorów, eksperymentując z różnymi dodatkami. Był sos sojowy i suszone pomidory, ocet balsamiczny, tymianek i bez tymianku i różne proporcje. Faworyt wyłonił się szybko, jednogłośnie i był bezkonkurencyjny. Sos sojowy, odrobina cukru, ocet balsamiczny zrobiły swoje. Spowodowały, że zupa nabrała charakteru. Wyrazista, aromatyczna i kremowa. Ona jest po prostu nieprawdopodobna 🙂

Zupa z pieczony pomidorów – przepis

3AGN_zupa pomidorowa0142014DSC_5997AGN_zupa pomidorowa0142014DSC_5996233AGN_zupa pomidorowa0142014DSC_6013AGN_zupa pomidorowa0142014DSC_6007

, ,

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz