„Bo to chłodnik, więc musi być zimny”

Byłam kiedyś na eleganckiej uroczystości, która odbywała się w równie szykownej restauracji. Piękne i stylowe wnętrze, nienaganna obsługa, eleganccy goście. Jedzenie  serwowano w formie stołu szwedzkiego.  Do stołu, przy którym siedzieli goście obsługa podawała tylko ciepłe i zimnie napoje. Po resztę frykasów trzeba było się fatygować do dużego holu, gdzie wystawione były aromatyczne ciepłe i zimnie dania. Los chciał, że posadzono mnie naprzeciwko pewnego młodego człowieka, który swoim stylem bycia powodował, że nie mogłam oderwać od niego oczu i bynajmniej nie z zachwytu tylko ze zdumienia. Z częstotliwością raz na minutę wyrażał swoje głębokie niezadowolenie. Wszystko było nie tak. Woda mineralna zła, bo niewiadomego pochodzenia , „pewnie z kranu”.  Podano ją z cytryną i  świeżą mięta, więc oczywiste jest, że nie mogła być w zakapslowanej butelce. Kawa za mało gorąca, za głośno na sali, kaczka się skończyła i zanim doniesiono nową (w ciągu minuty), pan jegomość popadł już w awanturę z obsługą, że nic nie ma do jedzenia. Warto zaznaczyć, że oprócz kaczki do wyboru było jeszcze ze sześć ciepłych dań. Patrzyłam na młodego człowieka z nieukrywanym podziwem ale też ze współczuciem. Bo z jednej strony trzeba mieć szczególne umiejętności, żeby z taką łatwością znajdować dziurę we wszystkim, a z drugiej jakiż on musiał być nieszczęśliwy.  Szczytem wszystkiego był incydent, który dokonał się w pobliżu zup, kiedy młody człowiek całkowicie roztrzęsiony z powodu otaczającej go beznadziei stwierdził wskazując na chłodnik litewski „nawet zupy tu zimne dają”. Ktoś stojący obok i wyraźnie zirytowany postawą młodego człowieka odpowiedział „bo to chłodnik, więc musi być zimny”. Jak jest zima, to musi być zimno, bo takie jest odwieczne prawo natury:) I tym optymistycznym akcentem wziętym wprost z „Misia” Bareji,  zapraszam na chłodnik litewski.

Chłodnik litewski – przepis

Bez nazwy-1

AGN_chłodnik007-2AGN_chłodnik025-2Bez nazwy-2AGN_chłodnik008-2

,

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz